Katalog artystów

Tamara Sass

Sacrum kobiecości, monotypia 2006Woale niezupelne, miękki werniks, 2006Muzeum Kinematografii w Łodzi 2006 wystawa towarzyszaca Festiwalowi Mediow
Panna Młoda II - akwaforta, miekki werniks, 2010Panna Młoda I - akwaforta i miekki werniks, 2010Lęk, akwaforta 2010
galeria 4 pory roku, Muzeum Historyczno - archeologiczne w Głogowie 2012Dekoncentracja, akwaforta 2010Cykl Homo Decor, akwatinta i akwaforta, - 2010
Cykl Homo decor, rzexba z piaskowca, 2010Cykl Homo decor, akwatinta, 2010galeria Urzędu Miasta Łodzi 2012
galeria Amcor Rentsh w Łodzi 2010versus, akwaforta i miekki werniks, 2013Versus, akwaforta i miękki werniks 2013
Versus II, akwaforta i miękki werniks 2013galeria Adi Art w Łodzi 2013 

Ur. w 1966 r. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pracę doktorską obroniła na Wydziale Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Artystka mieszka i tworzy na terenie Łodzi. Zajmuje się przede wszystkim grafiką warsztatową, której dopełnieniem są rzeźby i animacje. Publikuje w zakresie edukacji artystycznej. Prowadzi autorską pracownię grafiki artystycznej w Łodzi. Brała udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych oraz w konkursach graficznych o charakterze lokalnym i międzynarodowym, m.in. 21 Mini Print International of Cadaques w Hiszpanii, Międzynarodowym Triennale Małych Form Grafiki w Łodzi, „Eurografik” w Petersburgu, w Rosji, Międzynarodowym Biennale Grafiki, muzeum Saint–Maur, La Varenne Saint-Hilare we Francji, I Międzynarodowym Biennale Wschodni Salon Sztuki w Muzeum Lubelskim. W latach 2006–2009 była prodziekanem na kierunku Grafika na Wydziale Artystycznym AHE w Łodzi, w latach 2010–2012 kierownikiem Katedry Grafiki Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Obecnie zatrudniona jest na stanowisku adiunkta na Wydziale Sztuk Pięknych i Projektowych Wyższej Szkoły Informatyki i Umiejętności w Łodzi oraz wykłada w Katedrze Edukacji Artystycznej Uniwersytetu Łódzkiego.

***

Twórczość Tamary Sass jest głęboko humanistyczna, a przy tym głęboko osobista. Artystka jest podmiotem tej twórczości, mimo że nie pojawia się w niej literalnie. Jej niepokoje - choć nie eksponuje ich przed nami bezpośrednio - stają się pretekstem, aby ruszyć w drogę na poszukiwanie własnej tożsamości. Pierwszym etapem jest próba zrozumienia siebie, i równocześnie próba zrozumienia człowieka w obliczu świata, którego jest częścią, fenomenów, których jest świadkiem, i które stara się pojąć. Artystyczna wypowiedź staje się metaforą ludzkich dociekań dotyczących Prawdy, Dobra i Piękna.

Zasadniczym motywem obrazowym w twórczości Tamary Sass jest człowiek. W warstwowej fakturze grafik pojawiają się niedopowiedziane postacie, zazwyczaj tylko ich głowy czy twarze, które wyłaniają się z tła, zarysowane ostrym, zdecydowanym konturem. Ich dynamikę zdaje się dyktować napięcie linii. Czasem pojawiają się inne fragmenty - postać zostaje złożona z części, jak lalka w kukiełkowym teatrze, albo jak kompozycja elementów wyciętych w kartonie.

Wizerunki - choć uchwycone w rysunku - są rzeźbiarskie, godne i milczące. Wkrótce, ulegając ich wymownej ciszy, artystka nada im też przestrzenny wymiar form wykutych w kamieniu.

Oblicza zostają zbudowane z konturów, w które czasem próbują wpasować się rozmaite fakturowo płaszczyzny. Kryją je woale, które stają się substancją samej twarzy (i osobowości). Czasem są poorane szrafami jak bliznami, poranione kwasem, którym artystka trawi płyty graficzne. Czujemy, że za tą delikatną tkanką kryje się prawdziwy człowiek, odczuwamy też jakieś bliskie powinowactwo z tymi niepełnymi formami. Rozumiemy, że w poszukiwaniu tożsamości ogranicza nas często niemożność uchwycenia tego, co jednoznaczne. Pozostajemy więc wtedy - bezradni i trochę zdezorientowani - na etapie niepełności, ułomności i cząstkowości. Poczucie niejednoznaczności staje się źródłem zwątpienia i wywołuje kolejne pytania o naturę egzystencji. Jedna z tajemnic Boga, trójjedność, przeniesiona zostaje na człowieka, jakby jego istota możliwa była do uchwycenia tylko przez zrozumienie i scalenie wszystkich jego hipostaz.

Profile skierowane w różne strony, zajmujące różne pozycje na płaszczyźnie obrazu – i w przestrzeni życia – pozwalają na zaznaczenie rozmaitych relacji człowieka w stosunku do samego siebie i do innych ludzi. Prześledzenie ewolucji tych relacji, zgodnie z metodą krytycznego biografizmu, mogłoby nas przywieść do wniosków dotyczących samej artystki. W wizerunkach uderza brak bezpośrednio wyrażanych - to znaczy za pomocą konwencjonalnych min i gestów - emocji i uczuć. Grafiki niewątpliwie się do nich odnoszą, ale elementy obrazowe stają się tylko ich znakiem, ich wyrazem. A są nimi na pewno, bo prace powstawały jako odpowiedzi na konkretne przeżycia lub sytuacje, i obrazują ewolucję świadomości artystki.

Forma budująca ludzką postać pełni też oczywiście samodzielną rolę. Kompozycje plam na płaszczyźnie stowarzyszone z biegiem linii rysunku stanowią świetnie wyczutą autonomiczną wartość plastyczną. Wybór graficznych technik, które wymagają silnej, powierzchniowej ingerencji i takich, które – jak miękki werniks czy monotypia - nie do końca umożliwiają panowanie nad materią, zapewniając margines niedopowiedzenia i niepewności, znakomicie współgrają z podnoszonymi przez autorkę zagadnieniami.

Świat przedstawiony prac jest ubogi. To zaledwie postać lub kilka postaci w otoczeniu prostych, rozpoznawanych przedmiotów, często pełniących rolę odniesień symbolicznych. Niepełne lub zniekształcone postacie umieszczone zostają w trudnej do zdefiniowania lub zupełnie pozbawionej charakterystyki, przestrzeni. Obiekty chowają się w cieniach i niedoświetleniach. Dzięki temu grafiki dźwięczą plastycznymi nokturnami.

Człowiek - wyzbyty swego realistycznego, wyrażającego się w szczegółach kontekstu i ukazany bez znamion konkretności i indywidualizmu - uzyskuje walor niemal symbolu. Rezygnacja z opisu, ucieczka od dosłowności i rozbudowanej narracji wzmacnia odczucie emocjonalnej prawdy.

W swoich pracach artystka stopniowo przechodzi od tego, co w samoświadomości tożsamości jest jednostkowe i podlega ciągłej ewolucji, do rozważań na temat relacji między ludźmi, aż do konstatacji o charakterze ogólnym, uniwersalnym, do ontologii bytu ludzkiego.

Najpierw jest więc osobność (sobność, jakby powiedział filozof) i przestrzeń. Ciekawe, że w formach pisanych artystka wypowiada się o bohaterach swojej twórczości w trzeciej osobie. Zdaje sobie sprawę, że dostęp do podmiotu - powrót do Ja - nigdy nie jest bezpośredni; zawsze jest jakoś zapośredniczony i nie może się obejść bez mediacji i interpretacji.

Efektem takiego zmagania jest - w odniesieniu do samej artystki - próba wyparcia, albo zrozumienia, własnej (niepewnej?) kobiecej tożsamości. W szerszej perspektywie może być ona traktowana także jako głos w sprawie kulturowego miejsca kobiety, symbolizowanego przez nakazy i przemilczenie.

Potem są ludzie wobec siebie - przestrzeń dialogu (albo tylko jego prób) i jego metamorfoz. Ten dialog prowadzony jest nieraz na nierównych warunkach, bez krzyżujących się ze sobą słów – często nawet bez ust, bez prawa do wypowiedzenia, w rozdarciu wypowiedzi, jak w rozdarciu twarzy. Z odczucia istoty różnorakich relacji, z krążących namiętności, potencjalnie możliwej komunikacji duchowej rodzi się napięcie.

Wreszcie następuje odkrywanie uniwersalnych wartości, głównie o charakterze etycznym, które wymykają się jednostkowemu przyporządkowaniu.

Przestrzeń, w której artystka dokonuje swoich poszukiwań, jest przestrzenią dialogu, ale nie tylko tego o wymiarze czysto ludzkim. Kontestacje artystki mają miejsce w przestrzeni, w której może dojść do spotkania z transcendencją, do uzmysłowienia sobie, na ile jesteśmy w stanie dotknąć tego, co uważamy za sacrum, niezależnie od tego, jak zostanie ono nazwane. Artystka wkracza na kolejne, nowe drogi poznania. Otwiera te drogi w stanie samoświadomości. To warunek wyjścia poza granice profanum. Nie zawsze wierzymy, że możemy to osiągnąć w samotnej podróży. Zwracamy się wtedy do tych wybranych - do uczonych w Piśmie, do duszpasterzy i proroków – pośredników, którzy są „ustami Boga na Ziemi”.

Człowiek w twórczości Tamary Sass jest podmiotem działającym (myślącym – najpierw bowiem jestem i myślę) i podmiotem cierpiącym (np. na samotność lub brak spełnienia). Działanie i cierpienie odgrywają ważną rolę w konstytuowaniu się indywidualnej tożsamości, wyłaniającej się z życiowego doświadczenia.

Kolejne konsekwencje dla prób samookreślenia się człowieka i zrozumienia jego relacji z rzeczywistością rodzi nasze zanurzenie się w kulturze. Świat jest obszernym zbiorem elementów kultury, świadectw tradycji historycznej, przejawów uwarunkowań społecznych – manifestujących się poprzez rozmaite teksty. Wiedza o człowieku i o świecie, który nas otacza, wyrażona zostaje w języku. W kulturze, w języku sztuki, człowiek roztapia się w świecie symboli. Tamara Sass także sięga po symbole kultury (Ostatnia Wieczerza). W swoich pracach nie powiela jednak kulturowo przyjętego i utrwalonego motywu ikonograficznego, lecz interpretuje go z perspektywy zjawiska potocznej recepcji.

Artystka zdaje sobie sprawę, że wizerunek człowieka zawsze był nośnikiem znaczeń uosabiających Piękno, Prawdę, Wiedzę. Człowiek bywał wcieleniem kardynalnych cech, w tym także odbiciem idealnej boskiej harmonii, jak u Leonarda w jego schemacie proporcji ludzkiego ciała czy w renesansowych porównaniach człowieka i jego osobowości do obdarzonej doskonałością (ludzkiej) architektury. Dziś, gdy często człowiek odarty bywa z godności, a jeszcze częściej wtapia się w shomogenizowaną kulturową papkę - ludzki wizerunek, homo decor, rozsypuje się jak rzeźba z piasku. Zamiast poszukiwać w człowieku sacrum, coraz częściej umieszczamy go po prostu w katalogu symboli współczesnego świata. Znaczenia, które powinny wyjaśniać sens, docierają do granic banału.

W pracach Tamary Sass ingerencja kultury (w opozycji kultura – natura) manifestuje się wkroczeniem w obręb niedoskonałego świata przedstawionego - elementów geometrycznych, regularnych i skończonych. Obdarowane kolorem (bo niektóre grafiki wymagają akcentów czerwieni, jak choćby spływająca cieniem z policzka krwawa łza) krzyczą w dysonansach z monochromami cielesnych, biologicznych form.

Jedna z prac Tamary Sass nosi tytuł Drzewo poznania. Zrywając owoc z tego drzewa, człowiek wystąpił przeciwko boskiemu porządkowi i tym samym naznaczył ludzką kondycję grzechem. Kwestionując nadprzyrodzony ład – równocześnie zamanifestował swą wolną wolę. Kierując się nią, szuka prawdy - o sobie i o świecie. Odkrywając porządek rzeczy z jednej strony poskramia, a z drugiej pogłębia egzystencjalny niepokój. Tamara Sass w swoich dziełach uprawia swoistą osobistą filozofię - poznaje i samopotwierdza siebie.


Dariusz Leśnikowski

Realizacja: Dianthus
Dokument wydrukowany ze strony: www.artysci-lodzkie.pl/pl/artysta/s/tamara-sass/